Mikołaj, wyjmując książki z plecaka:
- Z tą szkołą to teraz ciężko…
- Dlaczego? - pytam.
- Bo ciągle praca domowa.
***
Grześ:
Dżudocy nie oszukiwają.
Mikołaj, wyjmując książki z plecaka:
- Z tą szkołą to teraz ciężko…
- Dlaczego? - pytam.
- Bo ciągle praca domowa.
***
Grześ:
Dżudocy nie oszukiwają.
Kolejne stopnie rozpaczy w proszeniu o cy-cy:
- Cy-cy.
- Cy-cy chcem.
- Ja pacze.
- Ja pacze cycusia.
- Ja pacze cycusia dzisiaj.