wtorek, 21 kwietnia 2020

Uczynny i kulturalny GP

GP jest bardzo uczynny.
  • Kiedy wstaję rano podaje mi okulary i telefon.
  • Kiedy wracam do domu z pracy przybiega się ze mną przywitać i podaje mi kapcie. 
  • Kiedy myję mu jabłko - podaje mi ścierkę, żebym je wytarła.
  • Kiedy Mikołaj chce zrobić siku, a nie chce iść do nocnika, przynosi mu nocnik.

GP jest też bardzo kulturalny.
  • Kiedy wychodzi z sypialni i idzie się bawić do salonu macha mi i mówi "pa,pa".
  • Kiedy wychodzę do pracy przychodzi się przytulić, wymienić buziakami i mówi "pa,pa".
  • Kiedy rozmawiam przez telefon  i się żegnam również mówi "papa" i wysyła buziaczki.


        Niestety czasem pluje. W zasadzie na koniec każdego posiłku orientuje się, że już nie ma ochoty jeść i to co w momencie tej refleksji ma w buzi - wypluwa. Wkurza nas ten zwyczaj. Może kiedyś go wyplenimy.

        2 dni temu rzucił w Mi. widelcem. Pech chciał, że widelec trafił w oko. Było dużo łez i bólu. Wyjątkowo słaby rzut. Szczególnie, że ja tego dnia szłam na dyżur.

niedziela, 19 kwietnia 2020

Odkurzacz i turbosprężarka

Ilustracja z książki "Jano i Wito w domu"
Anegdotka 1.
Wczoraj czytaliśmy książeczkę. W książeczce był odkurzacz. Mi. pokazuje na odkurzacz i mówi:
- Jest spalinowy. Nie ma kabla.

Anegdotka 2.
Ze 2 tygodnie temu M. zbił miseczkę Mi. Wczoraj mu ją odkupił. Wrócił z zakupu. Chłopaki zaglądają do toreb z zakupami.
- Mi. - mówi M. - zgadnij co dla Ciebie mam!
- Turbosprężarkę?


czwartek, 16 kwietnia 2020

Wieczne pióro 2





W końcu zamówiłam to wybrane, wymarzone wieczne pióro. M. chciał fiszki do nauki angielskiego, wiec uznałam, że jest okazja, to trzeba te rzeczy razem, wtedy będą kosztować tyle, że przesyłka będzie darmowa. Szczególnie, że byliśmy na kwarantannie i o spacerze do punktu odbioru nie było mowy.

Zamówiliśmy na początku zeszłego tygodnia. Według prognozy miało dojść w piątek. Wielki Piątek.

No ok, spodziewałam się, że przed świętami może coś pójść nie tak i się opóźnić...

W czwartek przyszła informacja, że jednej rzeczy nie mogą skompletować, wiec jeszcze nie wysyłają. Proszą o cierpliwość i nie tracenie zaufania do firmy.

Że teoretycznie skompletowali zamówienie w piątek późną nocą dowiedziałam się chyba już we wtorek. Mimo wielokrotnego sprawdzania na jakim etapie jest moje zamówienie. No ok, święta to nie czas na pilnowanie papierów.

W środę nie doszło. Śledzenie przesyłki mówiło, że w stacji przeładunkowej w Warszawie już leżało.

Dziś doszło. Tyle, że ja jestem na dyżurze. Zobaczę moje wymarzone pióro dopiero jutro. Dokładnie tydzień później niż miałam nadzieję je dostać.

Pytam M. czy ładne. Ładne. Ale... takie normalne... Chyba spodziewał się czegoś innego, że będzie jakieś "bardziej". Teraz się martwię czy mi się spodoba... Za tyle kasy mogłoby się podobać...

Na pocieszenie M. wysłał mi zdjęcie. Ale jakieś ciemne. Ma wysłać więcej. Jak ja bym chciała już zobaczyć to moje nowe pióro.

Wiem. Problemy pierwszego świata...

środa, 15 kwietnia 2020

Życiowo mówię

M. tłumaczy coś Mi. Na koniec podsumowuje:
- Ja Ci tak życiowo mówię!
Mi. odpowiada:
- A ja mówię nieżyciowo.