Chyba jednak jestem czekoladocholikiem.
Dostałam kiedyś od pacjentów duże merci. Schowałam je w szafce na "czarną godzinę". Potem miałam dyżur, na który wzięłam za mało czekolady i całe popołudnie opowiadałam dyżurantowi nr. 2, że już nie mam czekolady, ale będę silna i nie otworzę tego merci...
Ale kiedy dyżurny nr. 2 poszedł wieczorem do siebie, a Panie Pielęgniarki wciąż coś ode mnie potrzebowały zrobiłam małą dziurkę w tym merci i wyciągnęłam 2 czekoladki. No może 4 czekoladki...
Od tamtej pory podjadałam po trochu jak brakło mi czekolady lub jak moja zwykła czekolada zdawała się być już za gorzka.
Dziś mam dyżur z dyżurantem "z miasta". Jest to też ostatni dyżur przed urlopem. Nie wzięłam nowej czekolady, bo przecież mam jeszcze merci. Kiedy poszły już wszystkie koleżanki, które były na dniu, a doktor dyżurna nr. 2 udała się do swojego pokoju chwile po odebraniu dyżuru, wyciągnęłam moje czekoladki z szafki. I ze zdziwieniem stwierdziłam, że jest ich tam tylko 4, w tym 3 kawowe, których nie lubię...
piątek, 31 lipca 2020
Zarobiony Mi.
Jedziemy całą rodziną porozwozić dzieci po żłobkach i przedszkolach. Dojeżdżamy do żłobka. Mi. mówi, że chciałby odprowadzić GP. To mu tłumaczymy, że jest już późno i ja idę odprowadzić GP, a tata odprowadzi jego. Trzeba było się szybciej się zbierać, szczególnie, ze latali już od 6:00.
- Miko miał dużo rzeczy do zrobienia. - odpowiedział nam nieco zawstydzony, a jednocześnie niesamowicie zarobiony młody człowiek.
- Miko miał dużo rzeczy do zrobienia. - odpowiedział nam nieco zawstydzony, a jednocześnie niesamowicie zarobiony młody człowiek.
![]() |
| Mi. gotuje. |
niedziela, 19 lipca 2020
Mama, mama, mama, mama...
Z okazji swoich urodzin GP dostał prezent w papierowej torbie, na której były 4 postacie, których wielkość sugerowała rodzinę. W pewnym momencie Mi, zaczął przyglądać się tej torbie i pokazywać kolejne postacie, jednocześnie je nazywając:
- Mama, tata, Miko, Grześ...
Zobaczył to GP i też zaczął pokazywać i nazywać:
- Mama, mama, mama, mama...
***
Zdarzyło się, żeby GP powiedział tata może z raz. M. był wtedy bardzo zadowolony. Jednak w większości GP jak się go prosi, żeby powiedział tata, to odpowiada, że mama... lubimy się z nim tak droczyć. Można tak w nieskończoność:
Ktoś:
- Tata.
GP:
- Mama.
Ktoś:
- Tata.
GP:
- Mama!
Ktoś:
- Tata!
GP:
- Mama!!!
- Mama, tata, Miko, Grześ...
Zobaczył to GP i też zaczął pokazywać i nazywać:
- Mama, mama, mama, mama...
***
Zdarzyło się, żeby GP powiedział tata może z raz. M. był wtedy bardzo zadowolony. Jednak w większości GP jak się go prosi, żeby powiedział tata, to odpowiada, że mama... lubimy się z nim tak droczyć. Można tak w nieskończoność:
Ktoś:
- Tata.
GP:
- Mama.
Ktoś:
- Tata.
GP:
- Mama!
Ktoś:
- Tata!
GP:
- Mama!!!
niedziela, 12 lipca 2020
Dostaniesz na urodziny
Mi. miał małą zabawkową gaśnicę, która tryskała wodą jak się ją napełniło. Zabrał ją do moich rodziców. Gaśnica podobała się wszystkim. W pewnym momencie S. chciał też się pobawić. Mi. mu nie dał, ale postanowił pocieszyć:
- Nie martw się, dostaniesz taką na jakieś urodziny!
- Nie martw się, dostaniesz taką na jakieś urodziny!
sobota, 4 lipca 2020
Wakacje z dziećmi
Wróciliśmy z wakacyjnego wyjazdu. Byliśmy we czworo: M., Mi., GP i ja. Organizowaliśmy go na ostatnią chwilę, gdyż niespodziewanie dostałam dodatkowy urlop (w końcu miałam jeszcze 25 dni zaległego urlopu i trzeba było coś z tym zrobić;). W związku z tym nie mieliśmy zbyt dużo czasu na organizację i możliwości wyboru kwatery. Za to mamy różne wnioski z tego wyjazdu.
Na co zwrócić uwagę planując wyjazd z dzieckiem:
Na co zwrócić uwagę planując wyjazd z dzieckiem:
- Jeśli możesz zabierz ze sobą dodatkową osobę/osoby dorosłe. Dziadkowie lub ciocia często chętnie wspomogą w opiece nad Twoimi milusińskimi, sprawiając, że Ty również będziesz mieć możliwość odpoczynku.
- Nie planuj zbyt dużo atrakcji. Nam najlepiej sprawdzają się miejsca, gdzie niedaleko kwatery jest jakieś miejsce zabawy dla dzieci: plac zabaw, plaża. Wycieczki nie powinny być każdego dnia. Na ostatnim wyjeździe codziennie gdzieś jeździmy, co spowodowało, że dzieci szybko się męczyły i każdego dnia po południu była histeria. Pod koniec wyjazdu, szczególnie GP trudno już było włożyć do fotelika, tak miał dość jeżdżenia.
- Szukając kwatery zwróć uwagę, żeby pokój miał aneks kuchenny. Dzięki temu łatwo przygotować posiłki, szczególnie te w nietypowych porach oraz żeby zaspokoić nagły głód. Dzięki temu możesz podać dzieciom posiłki, które są zgodne z Twoim sposobem karmienia dziecka.
- Pilnuj pór posiłków, nawet jeśli sam(a) nie czujesz głodu. Głodne dziecko to dziecko, które jest niezadowolone i gorzej współpracuje. Ty czasem jesz na zapas, dziecko raczej nie.
- Lubimy jeździć z lodówką turystyczną. Wtedy możemy przewozić bezpieczniej to co lubią nasze dzieci: jogurty, kabanosy, owoce i dłużej zachowują one świeżość.
- Zabezpiecz posiłki instant. Jeśli pora na jedzenie zastanie nas w nieodpowiednim miejscy mamy coś pożywnego dla dzieci. My lubimy słoiczki z daniami obiadowymi oraz saszetki z jogurtem z owocami oraz musy owocowo lub owocowo-warzywne. Chłopaki jedzą tego typu jedzenie w zasadzie głównie na wyjazdach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



