niedziela, 29 października 2017

Obrazki o macierzyńśtwie (post urodzinowy)

Mi. skończył 1 rok!
 
Z tej okazji przedstawiam mój subiektywny wybór obrazków o opiece nad niemowlęciem.

Miały być ułożone od 8. do 1. miejsca - gdzie pierwsze miejsce miał zajmować mój ulubiony, ale... za dużo mam ulubionych, wiec podzieliłam je na 3 kategorie:

Kategoria 3. Prawda!



Kategoria 2. Zapamiętaj koniecznie!
Kategoria 1. Prawda, cała prawda i tylko prawda:
 
 
 
 Uściski dla Ciebie Mi., bo skończyłeś już roczek! Rośnij duży, zdrowy i szczęśliwy!
 
I poproszę o szeroki uśmiech i słodki przytulas dla mnie, że z Tobą, moja kruszynko, daję jakoś radę, mimo Twoich pomysłów, humorków i nocnych pobudek!
 
Ale tak poza wszystkim: cieszę się, że jesteś. I KOCHAM CIĘ!
 
                                                   Mama
 
 

niedziela, 22 października 2017

Policjanci i złodzieje

       Rozmawiamy z P.S. o dzieciach. Opowiadam o tym, jak zabezpieczamy przed Mi. kolejne szafki i szuflady. Nie od razu wszystko, tylko po trochu: jak się okaże, że znów coś tam zaczął otwierać, to M. wymyśla jak daną szafkę zabezpieczyć.
      P.S. komentuje, że jej syn to wszystkie te zabezpieczenia rozpracowywał dość szybko. Wiec ja opowiadam, jakie mamy, że niektóre są np. na magnes i w związku z tym Mi. nie ma szans, o ile szarpiąc ich nie popsuje. Trochę się jednak nacięliśmy: myśleliśmy, że w salonie mamy meble z anty-dzieciowymi zamknięciami, a Mi. rozpracował je niedługo po tym jak skończył 11 miesięcy...
       I w ogóle to trochę taka zabawa w policjantów i złodziei: dzieci próbują się dostać w różne miejsca, a my musimy czujnie obserwować i w miarę szybko zabezpieczać te, gdzie przechowujemy przedmioty cenne lub dla dziecka niebezpieczne.

sobota, 21 października 2017

Zdemaskowana

       Pewnego dnia wyszliśmy z Mi. na spacer. Plan zakładał marsz wzdłuż kanałku i ew. przystanek na placu zabaw, na którym jest niska zjeżdżalnia, o ile spotkamy tam E. i L. Już z daleka wypatrywałam, czy nie widać ich wózka. Nawet wydawało mi się, że jest, ale zupełnie nie mogłam wypatrzeć na placu E., szczególnie, że byłam po drugiej stronie kanałku. Minęliśmy plac zabaw, a ja rozważałam opcje: Po pierwsze, że to inny wózek, tyle, ze podobny. Po drugie, że na plac zabaw z L. przyszedł ktoś inny niż E.
       Kiedy wracaliśmy drugą stroną kanałku potwierdziła się opcja nr. 2. Z L. na spacerze było 2 starszych ludzi, zapewne jej dziadków. L. pchała swój wózek, wiec szli stosunkowo wolno, co pozwoliło nam szybko ich dogonić, a potem minąć.
       I wtedy zagadała mnie pani babcia, bo... L. jak mnie zobaczyła, to powiedziała, że ciocia. Bardzo mnie to rozśmieszyło, a jednocześnie ucieszyło, bo wydawało mi się, że ma do mnie dystans. A tu taka niespodzianka!

poniedziałek, 16 października 2017

Klaskanie

        Kilka tygodni temu zmieniliśmy miejsce, w którym stoimy w kościele. Już nie potrzebujemy być ukryci, żeby dało się nakarmić Mi. piersią, wiec możemy stanąć bardziej z przodu. Aby było ciekawie wybraliśmy miejsce przy chórku. Mi. bardzo chętnie przygląda się śpiewającym dzieciom.
        Wczoraj byliśmy w kościele kilka minut przed Mszą Świętą i dzięki temu słyszeliśmy kawałek próby. Dzieci śpiewały piosenkę, w której się klaszcze. Już podczas Eucharystii zauważyliśmy, że Mi. tez próbuje klaskać w tej piosence i ogląda się na mnie czy ja też klaszczę.
        Potem próbował klaskać również w następnej piosence. ;)

sobota, 14 października 2017

Rozszerzanie diety

        Rozszerzanie diety to trudny temat chyba dla każdej mamy. Wiedząc jak ważne jest to, aby zdrowo karmić Mi. dla całego jego przyszłego życia, chciałam zabrać się do tego jak najbardziej profesjonalnie. Zaczęłam zbierać informacje na ten temat i planować co-jak-i-kiedy nim skończył 3 miesiące, chociaż od razu wiedziałam, że zacznę mu coś wprowadzać nie wcześniej niż po skończonym (dobrze skończonym) 5-tym miesiącu życia.
        Niby w wielu miejscach można o wprowadzaniu nowych produktów przeczytać, ale zwykle nie są to rady bardzo konkretne i na koniec to ja muszę wybrać w jakiej kolejności podać różne produkty. Są też dwie nieco przeciwstawne metody - rozpoczynanie od papek i BLW. Najbardziej konkretne informacje co podać można znaleźć na stronach producentów żywności dla dzieci (bardzo konkretnie ;P - wpisujesz wiek dziecka i wyskakuje jaki słoik w danym dniu należy się na śniadanie, a jaki na obiad!).
        Do tego dochodzą "dobre rady" wszystkich, których o zdanie nie prosisz i krytyczne słowa, bo nigdy nie zrobisz tak jak, żeby wszystkich zadowolić. I jeszcze komentarze, że 30 lat byłam karmiona inaczej i jestem zdrowa lub o niszczeniu dzieciństwa brakiem słodyczy.
       Na koniec jest jeszcze własna frustracja mamy - bo przecież zupka, którą ugotowałam jest smaczna (mimo braku przypraw), wiec czemu Mi. jej nie chce jeść?

1.
Żeby nie zwariować korzystałam z Poradnika żywienia niemowląt dostępnego tu:

https://www.1000dni.pl/bundles/app/front/docs/poradnik-zywienia-niemowlat.pdf?v=dab2592

Są w nim też przepisy odpowiednie dla dzieci w pierwszych miesiącach żywienia "normalnym jedzeniem".

2.
Bardzo przydatne były też artykuły ze strony pani dietetyk Małgorzaty Jackowskiej:

http://malgorzatajackowska.com/

Dotyczą żywienia niemowląt w ogóle, ale duży nacisk jest położony na przybliżenie metody BLW(baby led weaning- w wolnym tłumaczeniu: bobas lubi wybór): jej zasad i zalet.

3.
Kiedy już rozpoczniemy rozszerzanie diety i potrzebujemy przepisów, które urozmaicą dietę naszej pociechy warto zajrzeć na tego bloga:

http://alaantkoweblw.pl/



        ***
     Ostateczny wybór co podać Twojemu dziecku i tak zależy od Ciebie, Mamo! Natomiast decyzją dziecka pozostaje ile posiłku zje i czy w ogóle go zje. /Jak trudno pozostawić to dziecku i nie namawiać go nadmiernie!/

I jeszcze o jednej rzeczy warto pamiętać: w pierwszym roku życia pokarm mamy /lub mieszanka modyfikowana/ jest podstawą diety niemowlęcia. Co z tego wynika? Nawet jeśli Twoim zdaniem za mało zniknęło z talerza - nie martw się: Twój bobas uzupełni posiłek mleczkiem!


poniedziałek, 9 października 2017

Tęcza

        Wyjeżdżamy od rodziców. Pięknie zachodzi słońce, a jednocześnie pada deszcz. Mimo pośpiechu trudno nie zachwycić się tym widokiem.
        - Może będzie tęcza - mówię. 
        W tym samym momencie odwracam głowę od słońca i widzę ja: tęcza!
        Jest wyraźna, kolorowa! Nie dość, że jej łuk zawisł nad połowa horyzontu, to jeszcze na chmurach odbija się druga. Widok piękny jak rzadko!
 
 
 

niedziela, 1 października 2017

Drzemka w kościele

        Mi. codziennie rozpoczyna swoją pierwszą drzemkę około godziny 9:00-10:00, czasem 11:00. Ale nie w niedzielę! W niedzielę wycieczka do kościoła na Mszę Świętą jest taka ciekawa, że mimo zmęczenia widocznego jeszcze w domu walczy ze snem i w drodze tam, i podczas Eucharystii, i wraca do domu, żeby dopiero na swoim paść. No dobra, czasem się zdarza, że pod koniec Mszy albo w drodze powrotnej jednak zaśnie.
        Dziś usnął podczas ogłoszeń. Kiedy go odłożyliśmy, zadowolony M. powiedział:
        - Ks. Proboszcza zapraszamy, żeby nam usypiał dziecko!
       Jeszcze potem były oklaski dla ks. Michała, który kilka dni temu miał imieniny. Mi. się trochę obudził, więc zaczęliśmy go intensywnie bujać w wózku. Ale wtedy do mikrofonu dorwał się ks. Paweł i Mi. znów odleciał. Na to M.:
       - Ks. Pawła też zapraszamy, żeby nam usypiał dziecko!
       Jak wychodziliśmy była równo 12:00, wiec zaczęły bić dzwony, ale Mi. już chyba nawet okiem nie mrugnął. ;P