Mi. codziennie rozpoczyna swoją pierwszą drzemkę około godziny 9:00-10:00, czasem 11:00. Ale nie w niedzielę! W niedzielę wycieczka do kościoła na Mszę Świętą jest taka ciekawa, że mimo zmęczenia widocznego jeszcze w domu walczy ze snem i w drodze tam, i podczas Eucharystii, i wraca do domu, żeby dopiero na swoim paść. No dobra, czasem się zdarza, że pod koniec Mszy albo w drodze powrotnej jednak zaśnie.
Dziś usnął podczas ogłoszeń. Kiedy go odłożyliśmy, zadowolony M. powiedział:
- Ks. Proboszcza zapraszamy, żeby nam usypiał dziecko!
Jeszcze potem były oklaski dla ks. Michała, który kilka dni temu miał imieniny. Mi. się trochę obudził, więc zaczęliśmy go intensywnie bujać w wózku. Ale wtedy do mikrofonu dorwał się ks. Paweł i Mi. znów odleciał. Na to M.:
- Ks. Pawła też zapraszamy, żeby nam usypiał dziecko!
Jak wychodziliśmy była równo 12:00, wiec zaczęły bić dzwony, ale Mi. już chyba nawet okiem nie mrugnął. ;P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz