Wczoraj Grześ wstał lewą nogą. Wszystko było nie tak w domu, wszystko było nie tak w drodze do przedszkola. Powiedziałam mu, że jak zdejmie buty i kurtkę to go poprzytulam w oczekiwaniu na Mikołaja.
Mikołaj przebrał się szybciej niż ja przebierałam Grzesia. Zwykle jak kończę rozbierać Grzesia Mikołaj ma zdjętą może czapkę i komin, czasem wiesza już kurtkę. A potem jeszcze długo wszystko rozbiera. A tu się okazało, że umie i to szybko się rozebrać i powiesić bluzę i kurtkę na wieszaku.
A tu się okazało, ze zrobił wszystko, żebym jednak nie przytulała Grzesia.
Może też potrzebuje przytulenia. Może ma za mało uwagi?
Tylko jak wygospodarować więcej czasu dla niego?





















