Sytuacja z dziś. Chłopcy siedzą w wannie. Mikołaj wola:
- Mamo!
- Chcesz cycusia- pyta zdziwiony Grześ.
- Nie.
- To po co wołasz mamę?
Sytuacja z dziś. Chłopcy siedzą w wannie. Mikołaj wola:
- Mamo!
- Chcesz cycusia- pyta zdziwiony Grześ.
- Nie.
- To po co wołasz mamę?
Dziś chłopak urządzili urodziny zabawek. I śpiewają:
- Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam. a kto? Koparka torowa!
***
A potem zrobili pogrzeb. Umarła mama konduktora ( ludzika z zestawu z torami). Położyli ją na katafalku i Mikołaj odmawiał "Ojcze nasz".
Niestety nie widziałam na własne oczy, bo karmiłam Agatkę. Tylko Mateusz mi opowiadał.
Nieco później Mikołaj przyniósł 2 ludziki i powiedział, że umarli dziadkowie.
Mateusz:
- Dzieci, jak wy mnie męczycie...
Mikołaj:
- Jak takie urodziliście, to takie macie!
Komentarz Babci Agi:
- Słuszna uwaga. 😂😂😂
Przyszedł do mnie Grześ z misiem i mówi:
- Boli ręka bardzo.
- Jak ma na imię dzidziuś? - pytam.
- Agata.
Zaproponowałam temblak, ale kiedy szukałam odpowiedniej chustki trójkątnej, Grześ wyleczył misia za pomocą okładu z chustki do nosa.
Potem jeszcze misia bolała noga i głowa. Chustki do nosa działają cuda😛
Za kilka chwil przybiega Mikołaj i mówi:
- Mamo, Agata zjadła. cycusia. Zapisałem ci.
Patrzę w zeszyt - jest odpowiednia, adnotacja szlaczkiem.
- Mikołaj jak ma na imię wasz dzidziuś?
- Agatka.
Na to odzywa się Grześ:
- Agatka Putelnik.
Zaproponowałam, ze zrobie im rodzinne zdjęcie.
Grześ kąpie się w wannie, Agatka w wanience. Agatka się kręci, trochę wody nachlapało na Grzesia.
- Nie fajnie. Nie fajnie, Agato - skomentował z wyrzutem Grześ.