Jestem po dyżurze, wiec chciałam się trochę położyć. Oczywiście całe towarzystwo przypełzło do mnie do łóżka. W końcu mówię, żeby poszli pobawić się do salonu. I wtedy Mi.:- Tato choć do zabawy.
M. nie reaguje, wiec Mi. kontynuuje:
- Tato choć do zabawy. Tato choć do zabawy. Tato choć do zabawy...
M. dalej nie reaguje. W końcu Mi. mówi.
- Tato choć do zabawy, bo mama chce tu poleżeć spokojnie.
Mój obrońca <3 :*




