3.10.19
Mi. bawi się w sklep. Sprzedaje mi różne rzeczy i każe płacić karta, którą mam przykładać do terminala(pilot) i niektóre transakcje autoryzować panem.
W pewnym momencie proszę, żeby sprzedał mi Pipi. Ale nie chce. W sumie wiem, że jest dla niego bardzo cenna.
Za kilka transakcji pytam znów. Obiecuje, że będę się dobrze Pipi opiekować. Udaje mi się namówić na sprzedaż.
*** 4 i 5.10.2019
Przewalamy się z chłopakami na łożku. Nogi Mi. lądują na głowach mojej i GP. Zaczynam tłumaczyć, że nie ładnie jest komuś chodzić po głowie.
Mi. biegnie po obrazek, a tam: Michał Archanioł depcze głowę szatana...
Nieco później, Mi. udaje, że przybija obrazek do ściany w salonie. Stoi na kanapie i przymierza obrazek nad tą kanapą i wkręca zabawkową śrubę. Zauważa to M. prosi Mi. żeby nie niszczył ściany i proponuje, że poszuka takiej „specjalnej plasteliny” i przyczepią razem obrazek.
Następnego dnia Mi. wziął swoją plastelinę i zaczął ją przyklęknąć do ściany, zapewne po to, żeby zawisł tam Archanioł Michał depczący szatana.
*** 4.10.19
M. pyta Mi. czy idzie w poniedziałek do przedszkola.
Mi. odpowiada:
- Nie. Chory.
- Na co jesteś chory? - drąży M.
- Kaszel - i zaczyna ostentacyjnie kasłać.
*** 5.10.2019
Zrobiłam dla Mi. śniadanie: minikanapeczki i warzywa ułożone w domek z dachem z papryki i dymem z komina z rzodkiewki. Człowiek chciałby być doceniony, wiec pytam Mi. co to jest. A ten zupełnie olał mój obrazek i mówi pokazując rzodkiewkę:
- Tego nie lubię.


