poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Mi. w kościele

Wigilia Paschalna odmieniła nam Mi.! Tj. na Wigilii Paschalnej był niemożliwy: kręcił się po kościele, zaczepiał ludzi. Mniej więcej w czasie kazania M. wyszedł z nim na dwór i wrócili dopiero przed Komunią Św.

A dziś? 
Dziś Mi. zachowywał się całkiem przyzwoicie. Generalnie trzymał się naszego przedsionka, trochę jeździł wózkiem, pustym lub z GP na pokładzie, trochę zabawkowym traktorem...
Ale tez z kilkanaście razy moczył rękę w kropielnica i robił nie  zupełnie prawidłowy, ale bez wątpliwości znak krzyża. I uwaznie przyglądał się księdzu, a momentami go naśladował.
Np. podczas Ojcze Nasz:

środa, 10 kwietnia 2019

Warsztat na środku drogi

        Wiosna coraz bardziej się rozkręca. Ma jeszcze wpadki - dziś w nocy było podobno 1 czy 2 stopnie Celsjusza. Ale dnie są coraz cieplejsze, przyjemniej się spaceruje, można też korzystać z zabawek na placu zabaw. Dzięki temu Mi. ma większą motywację, żeby na plac zabaw wychodzić.
        Ze 2 dni temu podczas spaceru Mi. zatrzymał się na piaszczystej ścieżce, przewrócił hulajnogę i zaczął zbierać patyczki, kamyczki... Pod jedno kółko podłożył kamyk, pod drugie patyk i wtedy zorientowałam się, że zrobił sobie warsztat dla hulajnogi. Może nawet zmieniał jej koła? W końcu ostatnio przyglądał się jak M. zmienia opony w aucie. Potem przerzucał ziemię i wydobywał spod niej skarby.
        Wszystko trwało długo. Ludzie nas mijali... Mi. nie chciał ruszać dalej. No spoko, w końcu to on ma mieć frajdę z tego spaceru.
        Pewien pan szedł z psem ową ścieżką. Zachęcał Mi. do pogłaskania psa, ale Mi. nie miał na to ochoty. Kiedy pan wracał rzucił do mnie, uśmiechając się pod nosem:
        - Czegoś takiego dawno nie widziałem. - przez chwilę się zawahał - Nie wiem czy w ogóle widziałem.