Wiosna coraz bardziej się rozkręca. Ma jeszcze wpadki - dziś w nocy było podobno 1 czy 2 stopnie Celsjusza. Ale dnie są coraz cieplejsze, przyjemniej się spaceruje, można też korzystać z zabawek na placu zabaw. Dzięki temu Mi. ma większą motywację, żeby na plac zabaw wychodzić.Ze 2 dni temu podczas spaceru Mi. zatrzymał się na piaszczystej ścieżce, przewrócił hulajnogę i zaczął zbierać patyczki, kamyczki... Pod jedno kółko podłożył kamyk, pod drugie patyk i wtedy zorientowałam się, że zrobił sobie warsztat dla hulajnogi. Może nawet zmieniał jej koła? W końcu ostatnio przyglądał się jak M. zmienia opony w aucie. Potem przerzucał ziemię i wydobywał spod niej skarby.
Wszystko trwało długo. Ludzie nas mijali... Mi. nie chciał ruszać dalej. No spoko, w końcu to on ma mieć frajdę z tego spaceru.
Pewien pan szedł z psem ową ścieżką. Zachęcał Mi. do pogłaskania psa, ale Mi. nie miał na to ochoty. Kiedy pan wracał rzucił do mnie, uśmiechając się pod nosem:
- Czegoś takiego dawno nie widziałem. - przez chwilę się zawahał - Nie wiem czy w ogóle widziałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz