wtorek, 30 stycznia 2024

Śniadaniówka

Śniadaniówka Mikołaja jest obiektem westchnień wszystkich dzieci. Kiedy proszę, żeby ją przyniósł po szkole, to reszta czeka, żeby coś sobie uszczknąć z tego co zostało, a zwykle coś zostaje, nie tylko kanapka, ale też owoce, nawet coś słodkiego... Sama też lubię poczęstować się marchewką lub jabłuszkiem. Agacie podobają kanapki, które Mikołaj dostaje do szkoły takie złożone z dwóch kawałków chleba i wędlina/ser/warzywa między nimi.

Grześ już zapowiedział, że jak on będzie chodził do szkoły i dostawał śniadaniówki, to mogę mu dawać rzodkiewkę. Doradził mi, żeby Mikołajowi nie dawać rzodkiewki, bo on nie lubi. To ja Grzesiowi zaproponowałam, że może będzie mi pomagać robić te śniadaniówki, bo tak dla wszystkich to może być ciężko zrobić samej, ale tu Grześ się jakoś jednoznacznie nie wypowiedział ;P.




poniedziałek, 29 stycznia 2024

Co mówi Agata?

Dużo. Coraz więcej. Trochę w rodzaju żeńskim, trochę męskim… Śpiewa piosenki, których nauczyła się w żłobku i pokazuje i tańczy…

Pomoc mamusiowi?

Kochajcie dzieciów.

Tatusiu, jeszcze ja am, am.

Tatusiu, mama nie chce czytać Pucia.



sobota, 27 stycznia 2024

Drukarka 3D

 Grześ:

- Tato, a zamówisz drukarkę 3D?

- Nie, teraz robimy taras.

- Najpierw drukarkę, to będziesz mógł wydrukować taras.


***

Grześ regularnie prosi też o tablet.

wtorek, 16 stycznia 2024

"Zima w mieście" - po dniu pierwszym

        Mikołaj wczoraj był pierwszy raz na "Ziemie w mieście". Nie podobało mu się. Jedzenie było nie smaczne. I jakiś czas po obiedzie był głodny, bo nie było podwieczorku. Niby były zajęcia: karate i robotyka, ale niefajne. (Ale jak to? robotyka? tj. budowanie z lego technix zdalnie sterowanego robota było nie fajne?). Nie było zabawek mogli sobie tylko rysować. A Mikołaj nie lubi rysować.

        Próbowaliśmy tłumaczyć, że pierwszy dzień to taki organizacyjny i Mikołaj też może musi się dopiero rozkręcić...  Obiecałam dać placki i tubkę, żeby sobie zjadł jak zgłodnieje... A skoro nie lubi rysować to niech weźmie książkę i katalog lego i sobie będzie oglądał jak inni będą rysować.

        Potem jak jeszcze dopytałam okazało się, że nie ma tam też towarzystwa. Nikogo nie ma ze starego przedszkola. Z klasy w obecnej szkole są dwie dziewczynki. I w ogóle grupa jest sfeminizowana: tylko 4 chłopców (2-óch którzy się kolegują, 3-eci dziwny i Mikołaj), a poza tym same dziewczyny.

         Mikołaj dowiedział się, że jutro(czyli dziś) idą do kina. Zapytałam na jaki film, żeby puścić mu trailer, żeby go zachęcić. Okazało się, że film "Wyfrunięci" jest kreskówką, która weszła do kin przed poprzednim weekendem, czyli jest najświeższą świeżynką, ale Mikołaj wie, że nie będzie mu się podobać. Na koniec stwierdził, że... wolałby iść do muzeum, zamiast do kina. 😳 No chyba trochę za bardzo wyszło mi zachęcanie do wiedzy Mikołaja... 😅

         Na poprawę humoru wrzuciłam mu do śniadaniówki jeszcze jabłko w kostkę i ciastka typu pieguski. I jakoś dziś poszedł. I nawet dziś już nie narzekał... Ciekawe czy będzie mu się bardziej podobać niż wczoraj.


Ps. Film był spoko. Kolejne dni bardziej się podobały. W środę poprosił, żeby mógł zostać w piątek. Bo też chce posiedzieć w domu.