Mikołaj, wyjmując książki z plecaka:
- Z tą szkołą to teraz ciężko…
- Dlaczego? - pytam.
- Bo ciągle praca domowa.
***
Grześ:
Dżudocy nie oszukiwają.
Mikołaj, wyjmując książki z plecaka:
- Z tą szkołą to teraz ciężko…
- Dlaczego? - pytam.
- Bo ciągle praca domowa.
***
Grześ:
Dżudocy nie oszukiwają.
Kolejne stopnie rozpaczy w proszeniu o cy-cy:
- Cy-cy.
- Cy-cy chcem.
- Ja pacze.
- Ja pacze cycusia.
- Ja pacze cycusia dzisiaj.
Agata ostatnio ma fazę na puzzle. Tyle, że nie chce układać sama, koniecznie ktoś musi jej pomagać, a ona układa dalej. I tak układamy puzzlowe ludziki, Agata wpasowuje puzzel i mówi:
- Pusiuje? Nie pusiuje? - odwraca się do mnie - mama, pomóż!
Nie tak śmieszne jak moje "Pasiuje, nie pasiuje, ślepa jestem", ale chyba daje nadzieję, że jednak inaczej się teraz traktuje dzieci. Nie jak głupie, ślepe, nic nie rozumiejące, tylko jak kogoś kto wciąż się uczy, zwykle na błędach i potrzebuje w tym rozwoju pomocy.
Dziś Grześ zauważył pewną niesprawiedliwość w naszym domu: dlaczego jest 3 chlopcow i 2 dziewczynki?
Pracuje nad tym synu. PMA 5+4.
***
W weekend tydzień z kawałkiem temu byliśmy u teściów. Agata patrzyła zachwycona na Kosmę. Pokazywała gdzie ma nosek, rączkę, etc. W pewnym momencie dziadek Andrzej mówi:
- Agatka, chyba chciałabyś mieć takiego dzidziusia?
Na to Karolina dość ostrym tonem:
- Tato, to nie jest twoja decyzja.
Któregoś dnia zasnęłam z Agatą. Budzę się, a chłopaki jedzą gruszki. Wyjęli 2, pokroili do miseczki i jedzą w swojej sypialni widelczykami jednocześnie bawiąc się duplo. Powiedziałam im, że na kolację lepsza jest kanapka - lepiej się najedzą.
Ze 2 dni później znowu zasnęłam z Agatą, Mateusz zresztą też. Budzę się ok. 23 i słyszę, że chłopaki się kąpią. Wstałam, idę do łazienki. Chłopcy mnie zobaczyli i Mikołaj powiedział:
- Zrobiliśmy sobie 3 kanapki z camembertem. Nie mogliśmy znaleźć masła, wiec z samym camembertem. Zjedliśmy prawie cały.
Przechodzę obok pokoju w którym bawią się dzieci. I słyszę głos Grzesia:
- … po twarzy jej widać, że coś słodkiego jadła… Agata, co jadłaś?
Za chwile przybiegają wszyscy krzycząc, że chcą coś słodkiego, w papierku. Pytam czy chcieliby pomelo. Zgadzają się. Otwieramy pomelo. Już jest trochę miąższu na talerzyku i Grześ go podjada.
- Mikołaj, przyjdziesz na pomelo czy ci przynieść? - pytam.
- Grześ przyniesie - decyduje Mikołaj.
- Wezmę cały talerzyk! - radośnie wola Grześ.
Wracamy wszyscy po pracy, szkole, p/kolu, żłobku do domu. Rozmawiamy o tym, że Agata zgubiła gumkę. Dojechaliśmy, wysiadamy: Odzywa się Grześ, podając mi małą gumkę do włosów.
- Mam w moim schowku gumkę dla Agatki.
Wróciliśmy z kościoła. Pytam Mikołaja:
- O czym była dzisiejsza Ewangelia?
Mikołaj się zastanawia, w końcu z chytrym uśmiechem mówi:
- O Królestwie Bożym.
Na to Grześ z paluszkiem podniesionym do góry i równie chytrym uśmiechem:
- Przyszedł Jezus i mówił do uczni.
![]() |
| "Ewangelia dla dzieci 2023" wyd. Edycja Św. Pawła |
Minęły 2 tygodnie szkoły. Mikołaj musi zabierać śniadanie u 2-gie śniadanie. Ja muszę je zrobić. Szczęśliwie sam zażyczył sobie, żeby były kanapki, wiec jeden posiłek z głowy.
30.08
Grześ skarży się babci Hani:
- Tata mnie pospieszał...
- Do czego Cię pospieszał?
- Do idzenia.
***
Grześ zjadł łakocie u babci i oddaje talerz:
- Wylizałem, będzie mniej do mycia.
***
Grześ uważa, że babcia Hania lepiej gotuje niż mama i lepiej niż panie kucharki w przedszkolu. Babcia dumna i blada.
31.08
Wracam po dyżurze. Grześ do Agaty:
-Agata, przyszło cycy.
14.08
Grześ (ni z gruchy, ni z pietruchy):
- Zobaczę czy czekoladowi bandyci nie okradli mnie z czekolady.
***
Mikołaj:
- Aż mnie uszy bolą od tego loda.
Grześ:
- A mnie mózg!
- Chłopaki, posprzątajcie pokój zabaw. Jutro będą goście.
Mikołaj:
- Ale przecież jak będą goście to i tak zrobią bałagan
- Czy jesteś córeczką mamusi? - pytam Agatę.
- Nie.
- Córeczką tatusia?
- Nie.
- Agatką?
- Nie. - a po zastanowieniu dodaje - Baba.
- Jesteś babą?
- Tak.
Tak Ok 17.05
Mikołaj do Grzesia:
- Jak nazywa się ten park z dinozaurami, w którym ostatnio byliśmy?
Po chwili, w której Grześ nic nie wymyślił Mikołaj zaczyna podpowiadać:
- B… ba… bał…
- Bałtyk! - wykrzykuje uradowany Grześ.
- Nie, Bałtów. - poprawia Mikołaj.
Mikołaj:
- Kamilka będzie moją żoną.
Dorota:
- Kamilka nie może być Twoją żoną. To za bliska rodzina.
Kilka dni później.
Mikołaj:
- Lena będzie moją żoną. W czwartek będzie ślub.
Grześ:
- Moją żoną będzie Agatka.
Mikołaj.
- Agatka nie może być twoją żoną - to za bliska rodzina.
Na placu zabaw Grzesiowi zachciało się siusiu. Podszedł do krzaka pod płotem, zdjął spodnie i majtki i (na stojąco) zrobił siku.
Kiedy Mikołaj zobaczył, że Grześ siusia też mu się przypomniało, że on ma potrzebę. Podszedł i zapytał czy go wysadzę. Akurat rozmawiałam przez telefon i nie chciałam tej rozmowy jeszcze kończyć. Poprosiłam go, żeby spróbował sam. Mikołaj zdjął spodnie i majtki. Podbiegło do niego Grześ i zaczął mu pokazywać jak się wypiąć, żeby zrobić siku i się nie obsikać. Ale Mikołaj stał, wypinał się, ale nic nie zrobił.
Chcąc, nie chcąc, zakończyłam rozmowę telefoniczną i zabrałam się do wysadzania Mikołaja. Mikołaj nieco urósł, wiec trudno było mi go złapać. W końcu jakoś go podniosłam, a on zaczął sikać.
I wtedy kątem oka spojrzałam na Agatę. Agata próbowała sobie zciągnąć spodnie i pieluchę.
Od dłuższego czasu Mateusz próbuje zachęcić Agatę, żeby mówiła „tata”, ale ona wciąż odpowiada mu „mama”.
Dziś rano zadzwonił budzik w moim telefonie. Telefon leżał na szafce, daleko pd łóżka. To był kolejny budzik, chociaż poprzednie były z telefonu Mateusza, wiec wszyscy byliśmy już obudzenia. Mateusz pyta Agatę kto ma wyłączył budzik.
- Tata.
Przez okno wypatrzyłam kozła sarny. Chodził i skubał trawę na polu sąsiadów. Zawołałam chłopaków. Zachwycamy się i rozmawiamy.
- Jak myślicie, jest sam czy jest ich więcej?
Na to odpowiada Grześ:
- Chyba już urosł i może sam wychodzić.
O pracy Mikołaja:
- Mikołaj, co to jest? Czy to kotek?
- Nie, to hybryda.
***
- Mikołaj, co to jest hybryda?
- to zwierzę złożone z kilku zwierząt. Na przykład w jurassic park naukowcy tworzą hybrydy dinozaurów.
| Lektura na kwarantannie |
Moje lekuty:
- Pierwsze lata życia matki, Alicja Kost
- Twoje kompetentne dziecko, Jespar Juul
- Bezu Bezu i spółka, Grzegorz Kasdepke
- Którędy do Yellowstone?, Aleksandra i Daniel Mizielińscy
- Kazik Pegazik, Philip Reeve, Sarah McIntyre
- Kazik Pegazik i wielka ucieczka, Philip Reeve, Sarah McIntyre
- Julek i dziura w budżecie, Sylwia Wojciechowska
- Kosmiczne urodziny. Lecimy na księżyc, Joyce Lapin, Simona Ceccarelli
| -Zima muminków, Tove Janson Do końca lutego przeczytaliśmy też: - Cyrk Doktora Dolittle, Hugh Lofting (połowę książki, potem Mi. stracił zainteresowanie) oraz zaczęliśmy - Mikołajka
|