Przechodzę obok pokoju w którym bawią się dzieci. I słyszę głos Grzesia:
- … po twarzy jej widać, że coś słodkiego jadła… Agata, co jadłaś?
Za chwile przybiegają wszyscy krzycząc, że chcą coś słodkiego, w papierku. Pytam czy chcieliby pomelo. Zgadzają się. Otwieramy pomelo. Już jest trochę miąższu na talerzyku i Grześ go podjada.
- Mikołaj, przyjdziesz na pomelo czy ci przynieść? - pytam.
- Grześ przyniesie - decyduje Mikołaj.
- Wezmę cały talerzyk! - radośnie wola Grześ.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz