![]() |
| Rakieta wyklejona przez Mi. Kształty wycinał M. |
- Nie am, nie am!
I machał paluszkiem.
***
Wróciliśmy do stoły i Mi. pyta:
- Czemu Grześ mówi „nie am”?
- Dlatego, że nie umie powiedzieć: „N
ie jedz z mojego talerza kiedy będę korzystać z toalety”
![]() |
| Rakieta wyklejona przez Mi. Kształty wycinał M. |
- Nie am, nie am!
I machał paluszkiem.
***
Wróciliśmy do stoły i Mi. pyta:
- Czemu Grześ mówi „nie am”?
- Dlatego, że nie umie powiedzieć: „N
ie jedz z mojego talerza kiedy będę korzystać z toalety”
![]() |
| Bałwan, którego M. z chłopakami zrobił w sobotę. |
Rano M. włączył nam w sypialni lampkę, żeby chłopcy powoli już się budzili. Mi. zaczął się przewracać, marudzić i lamkę wyłączył. Lampka jest przymocowana do jego łóżeczka.
Po chwili M. przyszedł ponownie i znów włączył lampkę. Mi. zaczął płakać, że go w oczy razi, wiec M. musiał wyłączyć lampkę, a następnie poszedł do kuchni.
Mimo niechęci do poranka niedługo potem Mi. wstał i wydawało się, że zamierza wyjść z sypialni. Jednak tuż przed drzwiami zabrakło mu sił. M. przyszedł zobaczyć co się stało. Mi. poprosił o włączenie światła nad stołem w kuchni. M. włączył światło nad stołem i zgasił wszystkie pozostałe lampy. Mi. poszedł do kuchni.
***
M. wrócił do sypialni i próbował obudzić GP. GP odpychał go, odwracał się od niego, zwijał w kłębek. W każdym razie dawał dobitne sygnały, że nie chce wstawać.
I wtedy zapytałam:
- Co robi Mi.?
- Wciąga żółteczko*. - odpowiedział M.
Jak GP to usłyszał to się zainteresował. Najpierw usiadł, a potem poszedł do kuchni. Chyba chciał zobaczyć to żółteczko. Ale Mi. nie miał żadnego żółtka, wiec zawiedziony GP wrócił do nas mówiąc "nie, nie". A potem znów poszedł do kuchni, do Mi.
Chwile było spokojnie, potem zaczęło być słuchać jak chłopaki gadają i zaczynają się chichrać. Dobra nasza. Humory mają dobre.
W końcu stwierdziliśmy, że najwyższy czas ruszyć się i zacząć ich ogarniać. Wstałam, poszłam do kuchni. A tam... dwóch śmiejących się chłopców siedzi pod stołem. Mi. mówi, ze schowali się przed tatą i ukryli mu telefon. Mieli dużo frajdy jak M. tego telefonu szukał.
Potem był jeszcze trochę zachęcania do mycia zębów, ale potem ubrali się już dość sprawnie i bez problemu wyszli.
* "Wciąganie żółteczka" oznacza, że człowiek rozbudza się.
***
Wieczorem oglądaliśmy oferty domów w necie (szukamy czegoś dla siebie) i trochę się zagapiliśmy z czasem kąpieli. Kiedy wiec wróciłam do rzeczywistości, było już trochę późno i chciałam, żeby chociaż do wanny wskoczyli sprawnie. Zapytałam:
- Kto chce myć wannę?
Chętnych było dwóch. Jaki to człowiek musi być kreatywny, żeby zachęcić już w pierwszym podejściu.
1).
Mi. zaczął podskakiwać. Patrzy przez okno i mówi:
- Jak skaczę ruszają się bloki.
2).
Ubrałam GP w koszulkę z rekinem. GP patrzy na koszulkę, pokazuje na rekina i robi gest jak w piosence "baby shark" tak jak na babcię i mówi:
- Tu, tu, tu.
Mi. ustawił ludziki Lego w kółko, żeby się razem bawiły. Wcześniej słyszałam jak śpiewa stary niedźwiedź mocno śpi.