piątek, 26 lutego 2021

Rakieta wyklejona przez Mi.
Kształty wycinał M.
GP podczas obiadu poczuł potrzebę. Odchodząc od stołu 3 razy zatrzymywał się, żeby powiedzieć:

- Nie am, nie am!

I machał paluszkiem.


***

Wróciliśmy do stoły i Mi. pyta:

- Czemu Grześ mówi „nie am”?

- Dlatego, że nie umie powiedzieć: „N
ie jedz z mojego talerza kiedy będę korzystać z toalety”

wtorek, 23 lutego 2021

O wciąganiu żółteczka

Bałwan, którego M.
z chłopakami zrobił w sobotę.

        Wczorajszy poniedziałkowy poranek był uroczy. Spodziewaliśmy się, że będzie trudniejszy, bo Mi. cały zeszły tydzień spędził ze mną w domu z powodu ospy i wcale nie miał ochoty wracać do przedszkola.

        Rano M. włączył nam w sypialni lampkę, żeby chłopcy powoli już się budzili. Mi. zaczął się przewracać, marudzić i lamkę wyłączył. Lampka jest przymocowana do jego łóżeczka. 

        Po chwili M. przyszedł ponownie i znów włączył lampkę. Mi. zaczął płakać, że go w oczy razi, wiec M. musiał wyłączyć lampkę, a następnie poszedł do kuchni.

       Mimo niechęci do poranka niedługo potem Mi. wstał i wydawało się, że zamierza wyjść z sypialni. Jednak tuż przed drzwiami zabrakło mu sił. M. przyszedł zobaczyć co się stało. Mi. poprosił o włączenie światła nad stołem w kuchni. M. włączył światło nad stołem i zgasił wszystkie pozostałe lampy. Mi. poszedł do kuchni.

***

        M. wrócił do sypialni i próbował obudzić GP. GP odpychał go, odwracał się od niego, zwijał w kłębek. W każdym razie dawał dobitne sygnały, że nie chce wstawać.

        I wtedy zapytałam:

        - Co robi Mi.?

        - Wciąga żółteczko*. - odpowiedział M.

        Jak GP to usłyszał to się zainteresował. Najpierw usiadł, a potem poszedł do kuchni. Chyba chciał zobaczyć to żółteczko. Ale Mi. nie miał żadnego żółtka, wiec zawiedziony GP wrócił do nas mówiąc "nie, nie". A potem znów poszedł do kuchni, do Mi.

        Chwile było spokojnie, potem zaczęło być słuchać jak chłopaki gadają i zaczynają się chichrać. Dobra nasza. Humory mają dobre.

        W końcu stwierdziliśmy, że najwyższy czas ruszyć się i zacząć ich ogarniać. Wstałam, poszłam do kuchni. A tam... dwóch śmiejących się chłopców siedzi pod stołem. Mi. mówi, ze schowali się przed tatą i ukryli mu telefon. Mieli dużo frajdy jak M. tego telefonu szukał.

       Potem był jeszcze trochę zachęcania do mycia zębów, ale potem ubrali się już dość sprawnie i bez problemu wyszli.

* "Wciąganie żółteczka" oznacza, że człowiek rozbudza się.



***

        Wieczorem oglądaliśmy oferty domów w necie (szukamy czegoś dla siebie) i trochę się zagapiliśmy z czasem kąpieli. Kiedy wiec wróciłam do rzeczywistości, było już trochę późno i chciałam, żeby chociaż do wanny wskoczyli sprawnie. Zapytałam:

        - Kto chce myć wannę? 

        Chętnych było dwóch. Jaki to człowiek musi być kreatywny, żeby zachęcić już w pierwszym podejściu.

czwartek, 18 lutego 2021

Modlitwa z Mi.


        Kiedy próbowałam nauczyć Mi. modlitw tradycyjnych, ten nie chciał się z nami modlić wcale. W związku z tym znaleźliśmy dziecięcą modlitwę na wieczór, krótką, rymowaną. Nauczył się jej bardzo szybko i od listopada modlimy się wreszcie w zasadzie codziennie. 

Strzeż mnie dobry Boże, 
gdy się spać położę,
a przy mojej pościeli, 
niech czuwają anieli.
Jutro pozwól wstać mi zdrowo,
bym mógł chwalić Cię na nowo.

        Niedługo później zaczęliśmy się modlić w ten sposób, że najpierw ja mówię Ojcze Nasz, a potem Mi. lub Mi. wraz ze mną mówi swoją modlitwę. Albo ja i M. mówimy Ojcze Nasz i Zdrowaś Mario, a potem Mi. sam lub z nami swoją modlitwę.

        Wczoraj czytaliśmy książeczkę o Mszy Świętej. Tam jest taki moment, gdzie czytam: "Mówię, wiec do niego Ojcze Nasz." Zrobiłam pauzę i Mi. powiedział kolejny fragment. Zdziwiłam się trochę, wiec zapytałam co jest dalej. I w zasadzie tak wyciągając od niego zdanie po zdaniu okazało się, że poza jednym momentem umie całość. 
        Nie ukrywam, zaskoczył mnie. Myślałam, że tekst jest zbyt niezrozumiały dla niego. A okazało się jak zwykle, że jest po prostu uparty.

        ***
        Od początku nowego roku zaczęliśmy też z Mi. czytać Ewangelię na niedzielę i święta. Korzystamy z "Ewangelii dla dzieci 2021" z Edycji Św. Pawła. Oprócz testu Pisma Świętego jest tam też komentarz w formie dialogu bliźniaków: Zuzi i Antka (czasem też ich bliskich) oraz zadanie, które zwykle przekracza możliwości Mi., bo często wymaga czytania. Całość jest okraszona rysunkami pana Artura Nowickiego, którego inne książki już mamy i chłopaki uwielbiają. Wszystko razem bardzo się u nas sprawdza. Mi. często prosi, żeby czytać dalej jak już przeczytamy fragment na dany dzień i sam inicjuje lekturę. Trochę jeszcze nie udaje się wciągnąć go w rozważanie lub choćby opowiedzenie co wydarzyło się w przed chwilą przeczytanym fragmencie Ewangelii, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Na razie jestem bardzo zadowolona z tego, że czytamy tekst Pisma Świętego i tę lekturę uzupełniamy o to co wymyślili/dowiedzieli się Zuzia i Antek.

        ***
        Oczywiście GP też się z nami modli i czyta "Ewangelię...", jednak mniej regularnie niż Mi. Często wychodzi tak, że modlimy się dopiero jak GP zaśnie. 

środa, 17 lutego 2021

Nie bam


 
GP schodził ze stołu po krześle, które było dość daleko od stołu. Mówię do niego:

- Uważaj bo spadniesz.

GP dalej schodzi. Zszedł bez wypadku. Już z podłogi mówi zadowolony z siebie:

- Nie bam, nie bam.

poniedziałek, 8 lutego 2021

Obserwują świat

Takie dwie perełki z wczoraj:


1).

Mi. zaczął podskakiwać. Patrzy przez okno i mówi:

- Jak skaczę ruszają się bloki.


2).

Ubrałam GP w koszulkę z rekinem. GP patrzy na koszulkę, pokazuje na rekina i robi gest jak w piosence "baby shark" tak jak na babcię i mówi:

- Tu, tu, tu.





piątek, 5 lutego 2021

Stary niedźwiedź

 Mi. ustawił ludziki Lego w kółko, żeby się razem bawiły. Wcześniej słyszałam jak śpiewa stary niedźwiedź mocno śpi.