wtorek, 23 lutego 2021

O wciąganiu żółteczka

Bałwan, którego M.
z chłopakami zrobił w sobotę.

        Wczorajszy poniedziałkowy poranek był uroczy. Spodziewaliśmy się, że będzie trudniejszy, bo Mi. cały zeszły tydzień spędził ze mną w domu z powodu ospy i wcale nie miał ochoty wracać do przedszkola.

        Rano M. włączył nam w sypialni lampkę, żeby chłopcy powoli już się budzili. Mi. zaczął się przewracać, marudzić i lamkę wyłączył. Lampka jest przymocowana do jego łóżeczka. 

        Po chwili M. przyszedł ponownie i znów włączył lampkę. Mi. zaczął płakać, że go w oczy razi, wiec M. musiał wyłączyć lampkę, a następnie poszedł do kuchni.

       Mimo niechęci do poranka niedługo potem Mi. wstał i wydawało się, że zamierza wyjść z sypialni. Jednak tuż przed drzwiami zabrakło mu sił. M. przyszedł zobaczyć co się stało. Mi. poprosił o włączenie światła nad stołem w kuchni. M. włączył światło nad stołem i zgasił wszystkie pozostałe lampy. Mi. poszedł do kuchni.

***

        M. wrócił do sypialni i próbował obudzić GP. GP odpychał go, odwracał się od niego, zwijał w kłębek. W każdym razie dawał dobitne sygnały, że nie chce wstawać.

        I wtedy zapytałam:

        - Co robi Mi.?

        - Wciąga żółteczko*. - odpowiedział M.

        Jak GP to usłyszał to się zainteresował. Najpierw usiadł, a potem poszedł do kuchni. Chyba chciał zobaczyć to żółteczko. Ale Mi. nie miał żadnego żółtka, wiec zawiedziony GP wrócił do nas mówiąc "nie, nie". A potem znów poszedł do kuchni, do Mi.

        Chwile było spokojnie, potem zaczęło być słuchać jak chłopaki gadają i zaczynają się chichrać. Dobra nasza. Humory mają dobre.

        W końcu stwierdziliśmy, że najwyższy czas ruszyć się i zacząć ich ogarniać. Wstałam, poszłam do kuchni. A tam... dwóch śmiejących się chłopców siedzi pod stołem. Mi. mówi, ze schowali się przed tatą i ukryli mu telefon. Mieli dużo frajdy jak M. tego telefonu szukał.

       Potem był jeszcze trochę zachęcania do mycia zębów, ale potem ubrali się już dość sprawnie i bez problemu wyszli.

* "Wciąganie żółteczka" oznacza, że człowiek rozbudza się.



***

        Wieczorem oglądaliśmy oferty domów w necie (szukamy czegoś dla siebie) i trochę się zagapiliśmy z czasem kąpieli. Kiedy wiec wróciłam do rzeczywistości, było już trochę późno i chciałam, żeby chociaż do wanny wskoczyli sprawnie. Zapytałam:

        - Kto chce myć wannę? 

        Chętnych było dwóch. Jaki to człowiek musi być kreatywny, żeby zachęcić już w pierwszym podejściu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz