Przez okno wypatrzyłam kozła sarny. Chodził i skubał trawę na polu sąsiadów. Zawołałam chłopaków. Zachwycamy się i rozmawiamy.
- Jak myślicie, jest sam czy jest ich więcej?
Na to odpowiada Grześ:
- Chyba już urosł i może sam wychodzić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz