Pewnego dnia przyjechały do nas grzechotki i gryzaki po moich siostrzenicach. Umyłam je dokładnie, osuszyłam i w krótkim czasie rozpełzły się po mieszkaniu, żeby były pod ręką jak będą potrzebne.
Kilka dni później M. skomentował:
- Teraz widać, że mieszka z nami dziecko!
Grafika zapożyczona z Blog Ojciec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz