poniedziałek, 7 czerwca 2021

Fit mąż - tragikomedia w 3 aktach

 Akt I

W sobotę byliśmy na ślubie A&K. W kolejce do życzeń rozmawialiśmy z Siwkami, którzy bardzo chwalili M., że garnitur ślubny na nim świetnie leży i co robi, że tak figurę trzyma. M. cały dumny i szczęśliwy, a co - miło usłyszeć komplement!

Akt II

Wieczorem M. pojechał na zakupy. Przy okazji kupił bluzę dla Mi. na 110. Przy kasie zagaduje go kasjerka:

- Chyba za mała ta bluza dla pana.

- Wrzuci się do wody i się rozciągnie - wchodzi w small talk M.

- No naprawdę: dzieci mają dzieci!

- Właśnie niedługo urodzi się 3-ecie.

Akt III

W niedziele M. wszedł na wagę. 84 kg. Nie mógł uwierzyć, że aż tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz