Wczoraj Agata nie zasnęła wieczorem przy kp :( Ciężko się dziwić, że humor nie był już potem za dobry... Powiedziała mi, że chciałaby smoczek. Ponieważ próbowałam wytłumaczyć jej, że jest za duża na smoczek i nie mamy smoczka dla niej. Wiec zeszła do kuchni i wyciągnęła smoczek po Mikołaju z szuflady pod sztućcami i chciała ten. Zaczęłam jej tłumaczyć, że ten jest stary, brudny, zagrzybiony. Mimo to się rozpłakała argumentując, że:
- dzieci w żłobku mają smoczki...
- bez smoczka ona nie będzie szczęśliwa...
Wiec chce, żeby jej kupić, taki, który nie był używany...
***
Ciekawe czy zapomni... Bardzo nie chciałbym już jej dawać smoczka w tym momencie...
![]() |
| Zdjęcie sprzed paru lat jak starszy brat koniecznie potrzebował smoczka ;P |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz