Rano, kiedy budzimy dzieci, jest już jasno. Dzięki temu wszystkim łatwiej się wstaje. Wczoraj Grześ wstał, ubrał się i towarzyszył mi przy robieniu śniadaniówek. Dziś Mikołaj wstał, ubrał się, przyszedł do kuchni i zaczął kroić jabłka, żeby włożyć je do śniadaniówek. Ja bym pokroiła inaczej... ale w porę ugryzłam się w język i nie udzielałam żadnych rad.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz