sobota, 4 kwietnia 2026

Wigilia Paschslna

4.04.2026 r.

W Wielka Sobotę, mimo pewnych sprzeciwów, udało się wybrać na Wigilię Paschalną. 

Mikołaj, jeszcze w domu, dopytywał się ile będziemy w kościele. Odpowiedź „długo” nie za bardzo go ucieszyła. Oświadczył, że on po godzinie wychodzi. Śmiałam się w myślach, że w sumie to gdzie pójdzie? Jednak jak wróciłam z kolejnej wycieczki z Michałem po kościele, Mikołaj spał…

Agata i Grześ zasnęli wcześniej niż Mikołaj, więc zajęli miejsca w naszym dwuosobowym wózku. Dla Mikołaja zostało spanie na siedząco na ławce.

Najtrudniejszy był Michał, bo przespał się wcześniej i zwiedził w trakcie ponad 2 godzinnej liturgii bez mała cały kościół, wiele razy przebiegł przed ołtarzem (on nie chodzi, tylko biega), znalazł guzik, którym można przełączyć kolor reflektora z białego na czerwony, a potem z czerwonego na pulsacyjny 😅. Znalazł też przełącznik, który służy do wyłączania oświetlenie Grobu Pańskiego. Trochę też wyprowadził mnie na spacer na dwór, chciał iść chodnik poza terenem kościoła, nawet chciał zwiać (biegiem!). Biegał między samochodami, a potem dookoła jednego z aut. Na koniec chciał przeliczyć papierki w koszyczku na ofiarę. Do samochodu wracał idąc ze mną za rączkę, wzbudzając zachwyt, że taki mały- a dał radę! Chodząc za nim zrobiłam ok 1500 kroków w czasie liturgii 🤭.

Po powrocie z kościoła Grześ powiedział, że podobało mu się z tymi świeczkami… On jednak umie różne rzeczy doceniać, mimo początkowej niechęci…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz