Ostatnio miałam urodziny. Dość okrągłe. Z różnych przyczyn dużej imprezy nie było, tylko takie drobne przy okazji weekendowych spotkań rodzinnych. Ale w dniu urodzin rozdzwoniły się telefony. Przytoczę tylko fragmenty dwóch rozmów.
Teściowa, kończąc rozmowę, życzyła mi miłego świętowania.
Wieczorem rozmawiałam też z mamą /drugi raz tego dnia/. W którymś momencie mama mówi:
- To nie będę Ci przeszkadzać...
Ja na to, że Mi. już śpi, wiec właśnie spokojnie mogę porozmawiać.
- A, na pewno masz co robić. W domu kobieta to zawsze ma co robić...
No w sumie racja. Zawsze by się znalazło. Tylko czy koniecznie we własne urodziny, muszę pucować mieszkanie na błysk? I to jeszcze z tym brzuchem, co nawet całkiem proste rzeczy typu spacer czy zmywanie naczyń już mi wydatnie utrudnia? Naprawdę? Dzięki mamo, fajny prezent!
Wiadomo: mama to taki człowiek co zawsze Cię wesprze! Bez względu na wszystko!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz