Mi. skleił kilka klocków typu duże lego wokół okna z tych klocków. Postawił to na oparciu kanapy, sam usiadł, zaprosił mnie obok siebie i zaczął udawać, że robi nam zdjęcie. Migawkę włączał pilotem do transmitera wyjętym z szafki, do której teoretycznie nie wolno mu zaglądać. Potem wziął „aparat” i schował go do szafki, na półkę, gdzie zwykle chowamy aparat.
Potem robiliśmy zdjęcia jeszcze kilka razy. Niektóre też z GP.
***
Pierwszy raz robienie aparatu z klocków pokazałam mu ja już dawno temu. Co jakiś czas wraca do tej zabawy. Jednak zwykle robiliśmy zdjęcia trzymając aparat w rękach. Dziś pierwszy raz używał do tego pilota (własny pomysł Mi.) i chowanie aparatu na miejsce.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz