czwartek, 4 czerwca 2020

Co to za maszyna?

        Wracamy z chłopakami z przedszkola i żłobka. Pierwszego odebrałam Mi., potem GP. Spod żłobka kierujemy się już do domu, ale zaraz przy żłobku jest ogrodzony kawałek chodnika, w środku tego ogrodzenia rozkopane, jakieś rury i jakaś nie za duża maszyna. Mi. mówi:
        - Ja chce taką maszynę zabawkową.
        - Ale co to za maszyna? - pytam.
        Nie wie, ale chce.
        Rozmawiamy chwilę bezproduktywnie, bo nie wiem co miałabym (przynajmniej hipotetycznie) mu kupić. Ale on właśnie to by chciał. Generalnie z powodu tej maszyny nie możemy ruszyć w dalszą drogę. W końcu zauważam pana robotnika po drugiej strony ulicy i sugeruję, że może go zapytamy. Mi. ochoczo biegnie do pana robotnika. Ja za nim pcham wózek z GP. Mi staje przed panem robotnikiem, zadziera głowę do góry i pyta:
        - Co to za maszyna?
        Zero jakiejś nieśmiałości, wątpliwości. Poszedł, spytał.
        Pan robotnik nieco zdziwiony co to do niego takie małe mówi, nie usłyszał. Powtórzyłam wiec pytanie i pan robotnik powiedział, że to sprężarka, zaczął tłumaczyć, że wtłacza powietrze i gestykulować, żeby to wtłaczanie powietrza lepiej zwizualizować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz