Minęła już nas Zimna Zośka w towarzystwie Ogrodników. Od tego czasu wydaje się, że wiosna zadomowiła się na dobre. Nawet nasionka, które nie były zaplanowane do rośnięcia to czują!
Kilka dni temu zabrałam się za robienie czegoś z dynią. Kupiona była już ze 3 miesiące temu, a do tej pory czekała na moje lepsze samopoczucie i pomysły co w miarę od razu zrobić z całym jej miąższem. Przez ten czas leżała na często słonecznym balkonie. Rozkrajam ją... a tu niespodziewajka! W środku zaczęły kiełkować nasionka!
Kilka dni później w papryce znalazłam młode roślinki!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz