Mi. Zapałał miłością do zegarów. Pokazuje na te ze wskazówkami i na te z wyświetlaczem, robi młynek rękami, żeby nam przekazać, ze zegary chodzą i kręcą się w nich wskazówki.
Pewnego dnia nie mogliśmy odejść od zegara w sypialni, bo cały czas na niego pokazywał. Coś musiałam wymyślić. Wyciągnęłam przykrywkę od pudła w szafie i narysowałem zegar. A potem go wycięłam. Przygotowalam tez odpowiedniej wielkości wskazówki i przymocowalam śrubką, a M. ostry koniec zabezpieczył za pomocą glutownicy.

Zegar zrobił furorę. Mi. kręcił wskazówkami i nosił go wszędzie. Zabawa, o dziwo, trwa wiele dni. Choć teraz już nie codziennie. A przecież jeszcze daleko nam do nauki cyfr, co dopiero mówić o nauce korzystania z zegara.A ja wciąż próbuje wymyślić jak inaczej można wykorzystać taki zegar do różnych zabaw z zacięciem edukacyjnym oczywiście!
1 rok i 10 mc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz