W pierwszym momencie pomyślałam, fajne, do przemyślenia czy i my nie moglibyśmy takiej ścieżki zrobić. W drugim naszła mnie refleksja, że to dla nas całkiem nieprzydatne. Co ja miałabym umieścić w takiej ścieżce sensorycznej skoro na placu zabaw jest piasek, kamienie, trawa, ziemia, specjalna nawierzchnia na boisku. A Mi. uwielbia zaciągać buty i biegać tam na bosaka. Nauczył się na działce, gdzie na trawniku są gałązki, szyszko, żołędzie... Oczywiście nie każdy ma działkę, żeby bezpiecznie puścić dziecko. Nie każdy płac zabaw się nadaje do dreptania bosymi stopami, bo czasem szkiełko albo zwierzęce odchody... Podobnie nie każde dziecko od razu będzie takie chętne do biegania po kamieniach i szyszkach. W końcu trzeba też wziąć pod uwagę, ze za chwile lato się kończy i będzie za zimno, żeby biegać po dworze bez butów.
Póki co korzystamy z wielkopowierzchniowej ścieżki sensorycznej tuż przed naszym blokiem! Ja również - pewnego dnia bolało mnie śródstopie od butów na obcasie i dreptanie po piasku było niezwykle przyjemne. 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz