W pierwszym tygodniu przedszkola Mi. nauczył się robić buzie w podkówkę. Nie powiem, żeby przypadki mi do gustu zgłaszanie dezaprobaty, w każdej najmniejszej sprawie, w ten właśnie sposób.
Jednak w zeszłym tygodniu, kiedy chory na „bostonkę” był razem ze mną w domu zauważyłam również pozytywne zmiany. Po pierwsze je zupę. Siada i przez jakiś czas naprawdę wiosłuje łyżką z talerza do buzi. Może nie bardzo długi ten czas, ale istotna ilość zupy znika z talerza.
Druga umiejetność cieszy mnie jeszcze bardziej. Nauczył się wymawiać słowo dzięki, a potem dziękuje i korzysta z niego adekwatnie. Często przyłącza się do mojego dziękowania w sklepie czy naszego wspólnego, jak wychodzimy od rodziców. A sposób w jaki skanduje dzię-ku-je-my, świadczy o tym, że w przedszkolu utrwala tę umiejetność.
***
Wczoraj był piknik w przedszkolu, podczas którego Mi. został pasowany na przedszkolaka. To było wydarzenie! Czekamy na nowe umiejętności!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz