Mi. poszedł wczoraj wcześnie spać. Nie miał drzemki, wiec odpadło przed 18:00. Konkretnie przytulił się do mnie, szepnął "Kocham cię, mamusiu." i chwilę później już spał.
Niedługo później, z drugiej drzemki, obudził się GP. Zaraz po wstaniu zrobił kupę, wiec trzeba było go umyć. Po nim umyłam się ja. Potem M. I w ten sposób ok 21:00 wszyscy byliśmy gotowi na noc. A że godzina była młoda postanowiliśmy obejrzeć film. Wybraliśmy film "Mała stopa", żeby dla GP też był ciekawy, chociaż może niekoniecznie do końca odpowiedni.
Bardzo chcieliśmy pochrupać prażynki, wiec w połowie filmu próbowałam położyć GP spać. Ale się nie dał.
Potem obudził się Mi. i krzyknął, że musi umyć zęby. Liczyłam na to, że umyje zęby i wróci do spania. Przeliczyłam się.
Wróciliśmy wiec przed ekran komputera we czworo. Stwierdziliśmy, że nie ma szans, że chłopcy pójdą spać przed nami i dlatego otworzyliśmy prażynki.
I wiecie co: ten wieczór filmowy był bardzo fajny. Na pewno powtórzymy to jeszcze nieraz!
Po skończonym filmie wszyscy umyliśmy zęby. Niektórzy drugi raz i udaliśmy się do łóżek. M. zasnął pierwszy. Ja niedługo potem, a chłopaki jeszcze trochę coś tam się kręcili, ale w końcu też poszli spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz