Pare dni temu była taka sytuacja: Mi. krzyczał głośno, że chce pić. Tłumaczymy spokojnie, że bidon stoi w kuchni i w każdej chwili może pójść się napić. Mi. histeryzuje dalej.
W pewnej chwili do pokoju wchodzi GP z bidonem i podaje go Mi. Mi. zaczyna pić.
- Mi. co się mówi? - zadaję pomocnicze pytanie.
Mi. oddaje GP bidon i mówi:
- Odnieś!
***
Dziś w drodze powrotnej ze żłobka/przedszkola chłopcy jechali: Mi. na rowerku biegowym, GP na hulajnodze. Wybraliśmy drogę koło wiatraka. Niedaleko po tym jak się minie wiatrak są schodki, a obok nich zjazd dla wózków. Mi. zjechał z niego bez problemu, GP prosiłam, żeby zszedł. Już GP chwytał hulajnogę, kiedy podbiegł do niego Mi., wziął hulajnogę i zniósł z tego zjazdu. Później jeszcze kilka razy pomagał przenieść hulajnogę przez krawężniki.
***
Dobrze mieć brata!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz