Wydarzenie miało miejsce na imprezie rodzinnej.
- Wnusiu, co to jest? - spytał mój tata mojej siostrzenicy, pokazując jej gryzak w kształcie autka.
- Żabka - odpowiedziała 2,5 latka.
Dziadek zaśmiał się pod nosem i zaczął jej tłumaczyć, że to autko: tu ma koła, tu okno... My też podśmiewaliśmy się pod nosem.
Następnego dnia razem z M. znów spojrzeliśmy na gryzak-autko. Odwróciliśmy do góry nogami... i...
...zobaczyliśmy żabkę! Głowę żabki! Kołka zamieniły się w oczy, okienko - w otwartą buzię. A my, stare zgredki, dnia poprzedniego wyśmialiśmy młodą! Po czasie się okazało kto jest mistrzem kreatywności! <3
***
Nie zawsze chce nam się spojrzeć z perspektywy dziecka. Czy szerzej: z perspektywy drugiej osoby. Zamiast tego tłamsimy kreatywność w tej drugiej osobie. Często w jakiś sposób zależnej od nas, a nawet takiej, której postrzeganie świata kształtujemy - tak jak w powyższej anegdocie.
Przypomina mi to mem o edukacji.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz