poniedziałek, 27 listopada 2017

O dbaniu o więź małżeńską

        Podziwiam B. i M.
        B. jest moją przyjaciółką praktycznie od początku studiów, M. jest jej mężem też już od kilku lat. Podziwiam ich za to w jaki sposób pielęgnują swoją więź małżeńską. Mimo, że teraz widujemy się znacznie rzadziej niż kiedyś, jednak zawsze gdzieś przewinie się temat celebrowania rocznicy ich ślubu, przeważnie wyjazdowo.
        Przez kilka lat starali się o dziecko. Mimo to nie miało się wrażenia, że poddają się rozpaczy. Przez ten czas cieszyli się sobą i starali się pomóc innym /działali w Caritasie/. Pamiętam też jak kiedyś M. coś opowiadał, a B. spoglądała na niego jakby spijała każde słowo z jego ust. Jednocześnie on niby mówił do nas, ale zerkał na nią, upewniając się czy uzyskał jej aprobatę.
        Ostatnio również się z nimi widziałam. Opowiadali jak z okazji rocznicy ślubu pojechali do Zakopanego i wdrapali się na Gubałówkę z dzieckiem w wózku i drugim w brzuchu. 
       Formują się w Domowym Kościele /przez cały rok/ i w czasie wakacyjnych rekolekcji. Widać tego owoce.

       W zasadzie my też się staramy pielęgnować naszą relację małżeńską. Trochę to
utrudnione, bo Mi. wciąż mały i wciąż przy piersi. Bardzo utrudniała to edukacja M., a jednocześnie, odkąd temat edukacji /przynajmniej na razie/ został zamknięty, widać znaczną poprawę. Widzę jednak, że mamy jeszcze nad czym pracować i kiedy spotkałam B. i M. ich sposób bycia dał mi do myślenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz