wtorek, 18 grudnia 2018

Świece z wieńca adwentowego - opowiastka

        W audycji "Księga" ks. Stańczuk opowiadał taką przypowieść:

        Na wieńcu adwentowym paliły się 4 świece. Nagle jedna zgasła.
        - Czemu zgasłaś? - pytają pozostałe.
        - Nazywam się Pokój. Ale ludzie nie chcą pokoju. Wiec po co będę się palić?
        Wtedy zgasła druga świece.
        - Ja nazywał się Wiara. Ludzie stracili wiarę. Nie będę się wygłupiać.
        Wtedy zgasła trzecia świeca.
        - Ja nazywam się Miłość. Ludzie pomylili mnie z westchnieniami, ubrali w różowe serduszka. Nie ma sensu, żebym się paliła.
        Trzy zgasłe świece patrzą na czwartą. Ale ona się dalej pali.
        - Nie gaśniesz?
        - Nie.
        - Czemu?
        - Ja nazywam się Nadzieja. I nie mogę zgasnąć. Póki jest Nadzieja wszystko jest możliwe!
    
       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz