W audycji "Księga" ks. Stańczuk opowiadał taką przypowieść:Na wieńcu adwentowym paliły się 4 świece. Nagle jedna zgasła.
- Czemu zgasłaś? - pytają pozostałe.
- Nazywam się Pokój. Ale ludzie nie chcą pokoju. Wiec po co będę się palić?
Wtedy zgasła druga świece.
- Ja nazywał się Wiara. Ludzie stracili wiarę. Nie będę się wygłupiać.
Wtedy zgasła trzecia świeca.
- Ja nazywam się Miłość. Ludzie pomylili mnie z westchnieniami, ubrali w różowe serduszka. Nie ma sensu, żebym się paliła.
Trzy zgasłe świece patrzą na czwartą. Ale ona się dalej pali.
- Nie gaśniesz?
- Nie.
- Czemu?
- Ja nazywam się Nadzieja. I nie mogę zgasnąć. Póki jest Nadzieja wszystko jest możliwe!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz