niedziela, 12 maja 2019

Niedzielne perypetie

        Co za dzień! Jutro wyjeżdżamy nad morze, a pakowanie w proszku! I jeszcze perypetie z dotarciem na Eucharystie!
PODEJŚCIE 1
         Dziś mieliśmy w planie iść na 9:00 do Świętej Rodziny. Już jak obudziłam się o 8:00 wiedziałam, ze nie będzie łatwo zdarzyć. M. obudził się wcześniej, zrobił porządek w komórce, oglądał filmiki, ale o tym, ze trzeba odpowiednio wcześnie zacząć szykować się do kościoła nie pomyślał. Szybko zdecydowaliśmy, ze na 9:00 nie ma szans, wiec idziemy na 9:30 do Faustyny.
I tu się trochę nie wyrobiliśmy, ale bywa, z dziećmi nie zawsze jest łatwo! I tak idziemy spóźnieni, aż nagle M. zauważa, ze jakoś pusto. Zwykle o tej porze widać jakieś inne osoby, które idą do kościoła. Może jest Komunia, tj. Uroczysta Msza z okazji Pierwszej Konunii Świętej?  Sprawdza ogłoszenia... No niestety... i to rozpoczęła się o 9:00...
        Sprawdza Parafie Św. Rodziny: najbliższa Msza rozpoczyna się o 10:30 i tez podczas niej będzie udzielana dzieciom Komunia Św. po raz pierwszy.
         Ostatnia szansa: Parafia Marii Magdaleny i ... to samo! 3 najbliższe nas parafie maja dziś „komunistów”.
        A M. Na 11:15 na uczelnie. Trudno, wracamy, pójdziemy wieczorem.
        W drodze powrotnej zaszliśmy na płac zabaw z trampolinami. To była dobra decyzja. Spotkaliśmy tam kota, który nie bal się Mi., wiec dał się wyglaskać. Potem Mi. Bawił się z młodsza od siebie dziewczynką i jej mamą. GP siedział na trampolinie, a ja go bujałam. Było ciepło, słonecznie. Słowem super spacer!
PODEJŚCIE 2
       M. Wrócił z uczelni, a ja poszłam do kaplicy na 15:00. Niestety okazało się, ze... Msza jest o 14:30. Fakt: dawno tam nie byłam. 🤔 Ale i tak miałam ochote się rozpłakać. A w perspektywie jeszcze dużo pakowania przede mną.
PODEJŚCIE 3
       Podejście nr 3 będzie teraz. Na 18:30. Cała rodzina. Mam nadzieje, ze jakiś w miarę się uda i dotrzeć na czas i nie biegać całej Mszy za Mi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz