GP bawił się pieczątkami. W końcu tak wybrudził sobie rece, ze zabrałam mu gąbki z tuszem.
Za chwile słyszymy, ze Mi. krzyczy:
- Tata, napisałem twoje imię.
Przybiegł i pokazał kartkę, na której pieczątkami odbił słowo „tata”. Chwalimy, ze dobrze napisał. Nagle się orientuje, ze przecież zabrałam im tusze.
- A skad miałeś tusz?
- Może jeszxze pieczątka była nasączona? - zauważył M.
- Weszłem na krzesło - odpowiedział Mi.
No nie powiem żebym się ucieszył, ze wziął sobie tusz z połki nad kuchenką. Ale powiedziałam tylko:
- Wszedłem, Mikołaju, wszedłem.
***
A potem Mi. napisał jeszcze .mama”.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz