Dzisiejszy poranek. Mateusz próbuje obudzić chłopaków, ale nie są zbyt wyrywnie do wstawania. Mi. chowa się pod kołdrę. GP przewraca na bok. W końcu GP siada, wyciągając rękę w kierunku bidonu i mówi:
- Piiii - co w wolnym tłumaczeniu znaczy pić. Po chwili przypomina sobie, że przecież jest bardzo zaspany i opada na pościel.
I wtedy wkraczam ja! Superbohater, który przywraca dzieciom siłę.
- Mi., czy Ty też chcesz pić?
Nim Mi. zdążył odpowiedzieć, że tak, GP ozdrowiał cudownie i sięgnął po bidon.
W ten sposób udało się nam chłopaków sprawnie ubrać:
- Kto pierwszy idzie na nocnik?
- Zobacz Mi., GP już ma koszulkę założoną, chyba ubierze się dziś PIERWSZY.
***
Ogólnie metoda pomaga nam ostatnio zrobić sprawnie rożne i tak konieczne rzeczy. Tylko czy to nie jest trochę manipulacja?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz