16.04
Mi. chciał, żeby mu wymienić kasetę magnetofonową. Ale nie na tą drugą, którą miałam pod ręką, tylko na jakąś inną. Tej innej trzeba nieco bardziej poszukać - są gdzieś nieco głębiej ukryte, bo dawno nie były używane. Właśnie kończyłam robić obiad, powiedziałam wiec Mi. że poszukam po obiedzie.
Kilka minut później wołam Mi. na obiad. A Mi. na to:
- Dopóki mi nie dasz kasety nie przyjdę na obiad...
- Dam ci kasetę po obiedzie.
- Dopóki mi nie dasz kasety nie przyjdę na obiad... Informuję cię!
Stwierdziłam, że przeczekam. Mi. zaczął powtarzać:
- Dopóki mi nie dasz kasety nie przyjdę na obiad... Informuję cię! - i znów za chwilę - Dopóki mi nie dasz kasety nie przyjdę na obiad... Ostrzegam cię!
Co chwila to powtarzał. Zjadłam obiad. Poszłam się położyć. Mi. cały czas co jakiś czas powtarzał swoje ostrzeżenia. W końcu mówi:
- Nie zjem z tobą obiadu.
- No pewnie, że nie zjesz. Ja już zjadłam.
Wtedy się rozpłakał. Dał się przytulić. I chciał czytać. Jak przeczytaliśmy dłuższy fragment powiedziałam, że muszę się napić i poszłam do kuchni. Piłam moją herbatę długo, bo nie chciało mi się już dalej czytać.
W końcu przyszedł Mi., usiadł na swoim miejscu, gdzie stał przygotowany dla niego obiad i zaczął jeść.
18.04
Mi. pokłócił się o coś z M. i uderzył go. A potem przychodzi do mnie i chce czytać. Mówię mu, że nie podoba mi się, że bije tatę. Mi. padł na kolana i mówi:
- Przepraszam...
Mówię mu, że to tatę powinien przeprosić. Właśnie M. i GP szykowali się na dwór. Mi. nie chciał iść.
Mi. chwilę się zastanowił i chyba stwierdził, że jak nie zakończy jakoś tej sytuacji to mogą być nici z czytania. Wiec poszedł do taty.
Coś tam chwile pogadali w innej kwestii, a potem Mi. przeprosił M.
- Nie gniewam się - odpowiedział M.
![]() |
| Palma na pociągu (Mi., 15.04.2021). |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz