poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Czasem jest trudno

16.04

Mi. chciał, żeby mu wymienić kasetę magnetofonową. Ale nie na tą drugą, którą miałam pod ręką, tylko na jakąś inną. Tej innej trzeba nieco bardziej poszukać - są gdzieś nieco głębiej ukryte, bo dawno nie były używane. Właśnie kończyłam robić obiad, powiedziałam wiec Mi. że poszukam po obiedzie.

Kilka minut później wołam Mi. na obiad. A Mi. na to:

- Dopóki mi nie dasz kasety nie przyjdę na obiad... 

- Dam ci kasetę po obiedzie.

- Dopóki mi nie dasz kasety nie przyjdę na obiad... Informuję cię!

Stwierdziłam, że przeczekam. Mi. zaczął powtarzać:

- Dopóki mi nie dasz kasety nie przyjdę na obiad... Informuję cię! - i znów za chwilę - Dopóki mi nie dasz kasety nie przyjdę na obiad... Ostrzegam cię!

Co chwila to powtarzał. Zjadłam obiad. Poszłam się położyć. Mi. cały czas co jakiś czas powtarzał swoje ostrzeżenia. W końcu mówi: 

- Nie zjem z tobą obiadu. 

- No pewnie, że nie zjesz. Ja już zjadłam. 

Wtedy się rozpłakał. Dał się przytulić. I chciał czytać. Jak przeczytaliśmy dłuższy fragment powiedziałam, że muszę się napić i poszłam do kuchni. Piłam moją herbatę długo, bo nie chciało mi się już dalej czytać. 

W końcu przyszedł Mi., usiadł na swoim miejscu, gdzie stał przygotowany dla niego obiad i zaczął jeść.


18.04

Mi. pokłócił się o coś z M. i uderzył go. A potem przychodzi do mnie i chce czytać. Mówię mu, że nie podoba mi się, że bije tatę. Mi. padł na kolana i mówi:

- Przepraszam...

Mówię mu, że to tatę powinien przeprosić. Właśnie M. i GP szykowali się na dwór. Mi. nie chciał iść.

Mi. chwilę się zastanowił i chyba stwierdził, że jak nie zakończy jakoś tej sytuacji to mogą być nici z czytania. Wiec poszedł do taty.

Coś tam chwile  pogadali w innej kwestii, a potem Mi. przeprosił M.

- Nie gniewam się - odpowiedział M.



Palma na pociągu (Mi., 15.04.2021).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz