Było po godzinie 22:00. Wydawało mi się, że chłopcy już pousypiali. M. wrócił z łazienki, spytałam go czy idzie ze mną jeść kolację. Poszliśmy do kuchni, wyciągamy jedzenie z lodówki, siadamy przy stole.
Nagle z sypialni wychodzi Mi. Przychodzi do nas i mówi:
- Nie mogę przez was spać, bo wy ciągle gdzieś idziecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz